One of us (Joan Osborne)Pół roku przerwy. Nawet Bigos mnie wystarczająco nie zmotywowała! No ale w końcu coś naskrobię na tym swoim blogu, a co!
Tak więc: Jestem po pierwszej sesji (właściwiej byłoby powiedzieć: przed drugim semestrem), co uważam za sukces. Przez te dwa tygodnie niemal zupełnie się obijałam (w skład nie-obijania się wchodzi jazda na nartach, gotowanie lub przygotowywanie czegoś do obiadu oraz babskie party u Bigosów; w skład obijania się wchodzi spanie do 11 lub dłużej, oglądanie seriali - głównie Joan z Arkadii - oraz pseudo-granie na gitarze). Ale ale! Nie tylko o feriach tu pisać będę.
Studia są fajne. Tylko gorzej ze studiowaniem. I poznałam fajnych ludzi. I mieszka nam się na Dżezowej fajnie. I jeździ mi się tramwajem (alternatywnie 164) na Piaski Nowe lub Dauna też fajnie. I generalnie tylko mi się jeździć pociągami za bardzo nie chce, bo te półtorej godziny strasznie się dłuży. I tak, wiem, narzekam choć nie powinnam, bo w porównaniu z innymi mam do domu bardzo blisko. Ale z drugiej strony poznałam ludzi rodem z Krakowa, więc w sumie... Tak, mam prawo narzekać na transport i PKP.
Z góry przepraszam Agę: No ale...:
Aga: Ty! A wiesz, że Tłusty Czwartek wypada w tym roku w piątek...? xD
Generalnie na mieszkaniu jest pozytywnie :)
Plany na przyszłość? Przeżyć drugi semestr, ze szczególnym uwzględnieniem fizyki i matematyki z całkami (przy czym matematyka, tak jak nasz pan doktor,
Zabawna).
A Fejsbuk to naprawdę narzędzie szatana. Strasznie wciąga, chociaż ma wiele zalet (wadą jest odciąganie człeka od nauki). Poza tym wciąga. W sumie, tak jak i inne fora. Nawet Bej się zreaktywował jakimś cudem, choć piękne lata światłości ma niestety za sobą. Choć kto wie?
Aha. Jeszcze jedno. Zostałam fanką herbaty. Oficjalnie. Borówkowo-waniliowa jest bardzo dobra.
23.02.2011 :: 23:17 |
Komentuj (3) Bring on the wonder (Susan Enan feat Sarah McLachlan)Oficjalnie można na mnie mówić "studentka AGH" - kierunek inżynieria biomedyczna. Fajnie, choć od października stresująco będzie.
Byłam w Chorwacji, po raz szósty wogóle, a po raz pierwszy wbrew planowi wakacji z czerwca. Ale się za to opaliłam.
Po pielgrzymce. Po szóstej. Jeszcze 19 razy i otrzymam na Skałkach pamiątkowy ryngraf. Było jak było, tak na dwa razy w sumie, ale pielgrzymka to pielgrzymka - jak raz mnie wessało, to nie ma zamiaru puścić. I relację "LIVE" pisałam na stronę Trójeczki. A 25 września jest spotkanie popielgrzymkowe, na które zamierzam się wybrać. A w sumie... Tak, zarzucę jednym tekstem z XXVIII PPT:
O kogucie piejącym od 3:15
P: Urrrrrrrwę mu jaja!
K: Będzie rosołek...
B: A z makaronem? O.o xD
Mieszkanie mam załatwione - z Agą w pokoju, z bliźniaczkami ponad nami i z Adą w salonie, przy czym było (jest?) z tym trochę komplikacji jeszcze, ale mam nadzieję, że wszystko się dopracuje i będzie bardzo dobrze :).
I z jednej strony cały czas czekam na kolejne sezony House i Bones, a z drugiej wiem, że to oznacza nieuchronnie zbliżający się koniec najdłuższych w moim życiu wakacji. Cóż, nie można mieć wszystkiego.
A kolejność na Mundialu była taka: 1) Hiszpania (oficjalnie kocham Ikera Casillasa), 2) Holandia, 3) Niemcy, 4) Urugwaj (oficjalnie kocham Forlana i Muslerę).
30.08.2010 :: 10:02 |
Komentuj (2) Set free (Katie Gray)Po stresujących maturach. W trakcie ponad czteromiesięcznych wakacji. Przed ogłoszeniem list przyjętych na studia.
Matury wypadły dobrze. Wakacje mijają w bombowo-kapitalnym stylu. Nadzieja na inżynierię biomedyczną urosła do niewyobrażalnych rozmiarów. Jak stąd do Śródziemia, albo na Świat Dysku. Piszę obie możliwości, bo nie wiem, która droga jest dłuższa. A im dłuższa, tym bardziej przypomina rozmiar nadziei.
Fejsbuk jako narzędzie szatana nieco utracił swoją moc - znudziło mi się FarmVille.
Ostatni odcinek szóstego sezonu House MD na wysokim poziomie, trzeba poczekać na sezon siódmy i trzymać kciuki za Huddy. FlashForward zakończyli z hukiem i dość zgrabnie, aż żal, że wciąż ABC trwa w przekonaniu, iż brak kontynuacji to dobre wyjście. Aga wciągnęła mnie w Bones. I wpadłam w te Kości. Nie mogę się doczekać... znaczy mogę, ale wolałabym nie czekać aż tak długo na szósty sezon. Poza tym to będzie na studiach. Ja nie wiem jak to będzie.
I przez to, że tak późno jest ogłoszenie wyników dostania się na studia, ciężko jest sobie poustawiać plany wyjazdowo-wakacyjne. No ale mniejsza o to. Wiem, że na PPT idę. Szósty raz. Taka pielgrzymkowa wersja cyfry szatana.
I zbieram 30 zł na wyjazd do Policht z licealną 3D. Wspomoże ktoś? :)
02.07.2010 :: 21:04 |
Komentuj (0)